RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Prasa getta warszawskiego: Hechaluc-...

strona 489 z 585

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 489


440 „Słowo Młodych”, nr 9–10 [8]

Mielec, Lwów490 – to tylko niektóre stacje męki naszych nieszczęśliwych braci. W miejscowościach, w których jest „spokojnie”, czeka się z zamarłym sercem na najgorsze.

Jaki jest sens tych bestialskich mordów? Jaką korzyść obiecują sobie mordercy po swoich czynach?

Trudno przypuścić, że to jest tylko szał i sadyzm albo tylko chęć odwrócenia od siebie gniewu własnego ludu, albo tylko zamiar skaptowania sobie w ten sposób części ludności nieżydowskiej, albo nawet wszystko to razem wzięte. Tu jest coś nowego! Tu jest jakieś dodatkowe wyrachowanie. Lecz jakie ono jest?

Czy masowe zabijanie ludności żydowskiej jest przedsięwzięciem podjętym pod aspektem spodziewanego zwycięstwa? Wiemy, że w „Nowym porządku”491, który Niemcy chcą ustanowić po zwycięskiej wojnie, a który polegać ma na uczynieniu c[a]ł[ego] [s]z]czepu ludów niewolnikami pracującymi dla swego kolektywnego niemieckiego „Pan[a”], nie ma roli i funkcji dla Żydów. Wiemy, że w związku z tym mają Żydzi

„zniknąć z Europy”. Ale czy dla tego celu nie są wystarczające dotychczas stosowane metody, mające powodować stopniowe wymieranie ludności żydowskiej? A przecież była mowa ponadto jeszcze o jakimś Madagaskarze492itp.

Na cóż teraz ten nagły pośpiech?

Nie! Obecne masowe mordy bezbronnej ludności żydowskiej nie należą do programu [„n]owego porządku” powojennego na wypadek zwycięstwa, lecz raczej są krokiem asekuracyjnym na wypadek klęski.

Zbrodniarz boi się zemsty żydowskiej, żadnej bowiem grupie ludnościowej nie zadał on tyle wyrafinowanych cierpień co Żydom. Chce on przeto zgładzić przypuszczalnego mściciela. Prawda, jest to może obawa przesadna. Zemsta np. Czechów byłaby niewątpliwie straszniejsza od żydowskiej. Lecz wcale nie jest wykluczone, że po Żydach nie przyjdzie kolej na Czechów, a [m]oż[e] i innych. Najłatwiej tylko jest zacząć od Żydów. Jest to element ludnościowy m[a]ł[o] bi[tny]. Poza tym, egzekucje wykonywane na ludności żydowskiej nie wywołują duż[ego] fe[rmentu] u ludności nieżydowskiej. Nieżydzi bowiem przyzwyczajeni są do od[rębne]go trak[towa]ni[a] Żydów. Nie narzuca się im tu niepokojąca analogia…

Stoimy bezsilni i bezradni wobec wroga, którego potęga jest straszna, podczas gdy my jesteśmy bezbronni. Może uratuje nas cud, który tak często zjawia się w dziejach