„Słowo Młodych”, nr 11 [8] 473
się raz w jedną, raz w drugą stronę, tak jak wahadło zegara. Przez kilka tygodni sympatyzują z jedną warstwą ludności, a następnie znowu z drugą. Dopiero po pewnym czasie oświadczają się wyraźnie po jednej stronie. Inklinacje i sympatie [ich] konkretyzują się coraz bardziej, przyjmując wybitnie antyżydowski, a proarabski charakter. W tym tkwi istota niebezpieczeństwa. Ten rozwój wypadków, stający się najczęściej regułą, nie da się powstrzymać przez „redukcje urzędników-antysemitów”. Przejawy te, które my pospolicie nazywamy antysemityzmem, występują za każdym razem od nowa, wikłając i komplikując w ten sposób całą sprawę.
IV
Należy zastanowić się nad kwestią, co skłania urzędników angielskich do występowania w obronie Arabów. Zdaniem naszym wchodzą tu w grę następujące okoliczności:
1) Wielka ilość urzędników brytyjskich – tak samo jak przed 1800 laty ich rzymscy poprzednicy – przybywa do Palestyny z innych krajów kolonialnych, w których nabyli doświadczenie oraz przyswoili sobie określoną metodę postępowania. Są zadowoleni, gdy maszyna administracyjna porusza się sprawnie i gładko, a instynktownie zwracają się przeciw tym, którzy w ich pojęciu wsuwają wióry pomiędzy jej tryby. [29] W dodatku liczni urzędnicy przybywają do Palestyny po uprzednim odbyciu służby w krajach muzułmańskich, na przykład w Sudanie, Egipcie i Mezopotamii. Władają dobrze językiem arabskim, znają obyczaje i zwyczaje Arabów.
Gdyby w Palestynie mieszkali tylko Arabowie lub co najwyżej Arabowie i europejscy turyści, wszystko byłoby w porządku i można by było kroczyć utartą drogą rutyny. Ale w Palestynie istnieje także ludność żydowska, która przeciwstawia się rutynie i biurokratyzmowi kolonialnych urzędników. Poza tym nad głowami niższych i średnich urzędników wisi jak zmora nieustająca obawa przed zwierzchnikiem. W ostateczności przecież zawsze niższy urzędnik jest odpowiedzialny za pracę, którą musi wykonać w określonym terminie612. Rzecz jasna, że chce ją wypełnić w sposób jak najbardziej dogodny i najłatwiejszy dla siebie. Rozumowanie inżyniera, pracującego w wydziale robót publicznych, jest mniej więcej takie (cytuję prawie dosłownie): „Objąłem budowę gmachu względnie szosy. Jestem odpowiedzialny za pracę. Musi ona być tania i na czas wykończona. Gdy przyjmuję arabskich robotników i rzemieślników – znam dobrze prymitywną technikę ich pracy. Mogę zrobić dokładny kosztorys i mieć przed sobą obraz całości. Inaczej jednak wygląda sprawa, gdy zatrudnię Żydów. Do mej dyspozycji staną ludzie, którzy przed kilku zaledwie laty zaznajomili się z tą pracą. Władają oni pięcioma językami (znamienna cecha wszystkich agentów Kominternu). Eksstudenci, byli krawcy, byli szewcy. Ludzie ci twierdzą, że przybyli do Palestyny i sproduktywizowali się tutaj na skutek wielkiego procesu dziejowego. Cóż mnie obchodzą procesy dziejowe?!”. Zdanie to przeważa wśród urzędników, którzy przy wykonywaniu swych obowiązków stykają się bezpośrednio z Żydami.
2) Ważną okolicznością jest zdaniem naszym fakt, że psychika Arabów jest o wiele bardziej prosta od psychiki Żydów. Można ją znacznie [30] łatwiej objąć umysłem i zrozumieć. Dla Anglików, którzy nie wdają się w rozważania psychologiczne i nie zdradzają większego zainteresowania dla skomplikowanych problemów duszy, ma fakt