RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Dzienniki z getta warszawskiego

strona 137 z 476

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 137


Część I. Dziennik Abrahama Lewina [9] 123

Wtorek, 18 sierpnia [1942 r.]

Dziś minęły 4 tygodnie bądź 28 dni od rozpoczęcia zagłady będącej bez precedensu w historii. N[iemcy] i żydowscy policjanci znów przeprowadzali blokady. Na naszą rodzinę znowu spadło nieszczęście. N[iemcy] weszli do mieszkania i zabrali Gucię i Helę. Jest to bardzo ciężki cios dla mnie. Zajmowała się ona nami i pomagała w czasie wojny. Znów słyszałem o najnowszym awansie Ganwajcha. Ma zająć stanowisko Lichtenbauma i stać się komisarzem Gminy.

Dziś udałem się z jeszcze trzema kolegami do mieszkań, które nasza firma373przejmuje przy Miłej. Chcieliśmy zabrać stamtąd książki. Ujrzeliśmy coś wstrząsającego: wszystkie drzwi wyłamane, cały dobytek zniszczony, mienie wala się na podwórkach. Nawet rosyjscy specjaliści od pogromów nie zdołaliby dokonać większego i straszniejszego pogromu od tego, który był dziełem żydowskich policjantów. Tak było wszędzie i obraz tego poruszył nas do głębi. Zniszczenie i zagłada największej gminy żydowskiej w Europie.

Rozlepiono nowe ogłoszenia Rady Żydowskiej, wywołały one wśród Żydów panikę. Niepracującym Żydom nie wolno pokazywać się na południe od Leszna; przyłapani tam zostaną rozstrzelani. Rodziny pracujących nie znajdują się już pod ochroną. W ogóle wszyscy niezatrudnieni i nawet rodziny zatrudnionych winni dobrowolnie stawić się na Umschlagplatzu: w przeciwnym razie odbierze się im karty chlebowe i wypędzi siłą374. Wygląda na to, że N[iemcy] bawią się z nami w kotka i myszkę. Pracujący osłaniali swoje rodziny, teraz zaś wypędzają rodziny (zabijają je) i chcą pozostawić czasowo tylko pracujących niewolników. Straszne! Gotowią się do dokonania naszej totalnej zagłady.

Środa, 19 sierpnia [1942 r.]

Dwudziesty dziewiąty dzień krwawej akcji. Wczoraj wieczór zakończył się rzezią i potężnym ciosem w szop szczotkarzy na Franciszkańskiej i Świętojerskiej. Zabrali ok. 1600 ludzi. Osiem osób zabili. Wśród uprowadzonych – wielu znajomych i wybitnych ludzi, np. pani Mokrska375, rabin Huberband i inni. Podają, że zabrali starego Nisenbauma i Szczerańskiego376. Rachel Sztajn377połknęła truciznę na placu. Zabrali żonę Hilela Cajtlina. W nocy doszła do mnie straszna wiadomość: zabrali panią Leonkę Szwejger378. Chciała się otruć, ale ją uratowano.

[17] Dziś nie ma „akcji” w Warszawie, banda udała się do Otwocka. Przeprowadza ona tam – jak słychać – „akcję”. Żydowscy policjanci dokonują rewizji po domach i szukają „obcych”, którzy zapewne są tam zaszyci w zakamarkach i piwnicach. Wielu