RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Dzienniki z getta warszawskiego

strona 146 z 476

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 146


132 Część I. Dziennik Abrahama Lewina [9]

Brz[eziński]413), że liczba zabitych wynosi „tylko” 6000. Istnieją również różne poglądy co do liczby wywiezionych (czytaj: wymordowanych). Jedni powiadają, że ich liczba wynosi ponad 230 000, inni pomniejszają ją do około 190 000. Tak wynika z n[iemieckich] obliczeń. Liczbę Żydów pozostałych w Warszawie szacują na 100 000. W więzieniu znajdowało się do 24 bm. 53 zakładników. Traktowano ich bardzo źle. Niektórzy po opuszczeniu więzienia nie zastali już swych rodzin. Np. Ekerman414spośród swej licznej rodziny zastał tylko jednego syna.

Pewien żandarm powiedział, że „akcja” przeciągnie się do 1 września, a potem kompania wyjedzie do Francji. Zapytano go, po co ona tam jedzie, przecież tam jest mało Żydów. Żandarm odparł na to, że działalność tej jednostki, jednostki eksterminacyjnej, nie ogranicza się tylko do Żydów. Wygląda jednak, że on nie wie, co mówi. Do tej chwili cała krwiożerczość i barbarzyństwo tych zwierząt w ludzkiej postaci, przeklętych morderców, były skierowane wyłącznie przeciwko nam. Możliwe, że wyjadą z Warszawy, ale skierują się do miejsc, które jeszcze nie piły z kielicha trucizny.

Spośród znanych i bliskich mi wybitnych ludzi zginęli: rabin Huberband, pani Słapak z córką, Celina Lewin415z synem, poetka Łazowert[ówna]416, Winnik. Przed trzema tygodniami Mosze Lewite lub Lewitas (Twarda 4) poszedł szukać swej żony na Umschlagu, złapali go i wywieźli do Kosowa. Dwa dni temu [28] wrócił stamtąd, Niemcy zwolnili go jako stolarza. Opowiada, że w Kosowie, z którego wygnano wszystkich miejscowych Żydów, jest pełno uchodźców. Ci, co mają pieniądze, kupują żywność u chłopów i rozdają ją tym, którzy pozostali bez grosza417.

Należałoby jednak zbadać tę sprawę. Wynikałoby bowiem z tego, że nie wszyscy wywożeni zostają wymordowani.

Niedziela, 30 sierpnia [1942 r.]

Wczoraj, w trzydziestym dziewiątym dniu krwawych wydarzeń, przeprowadzali „akcję” na terenie szopów. Z szopu Brauera (na Nalewkach) zabrali kilkaset osób. Wzięli Czerskiego i Rakowskiego, ale potem ich zwolnili. Wieczorem, około godziny dziewiątej, gęsto strzelali na ulicach nowego getta. Było wiele zabitych. Na rogu Smoczej i Wołyńskiej418natrafiono na 7 zabitych. Są to Żydzi, których spotkali na ulicy po zapadnięciu zmroku. Na Żyda czyha niebezpieczeństwo na ulicy i w dzień, gdy wokół jest wszędzie pusto, a cóż dopiero po zapadnięciu nocy. Żyd może zatem, jak z tego