RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Dzienniki z getta warszawskiego

strona 212 z 476

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 212


198 Wstęp

codziennego ulicy getta warszawskiego10, spisywał także relacje. Był on jednym z nielicznych, który często sygnował swoje prace, co ułatwia identyfikację jego rękopisów. Pisał w języku żydowskim. Brał czynny udział w kolportowaniu informacji codziennych (biuletynów) podziemia11.

Zachowane fragmenty dziennika Tytelmana dotyczą maja 1941 r. i traktują o sensacyjnych wiadomościach, które dotarły do getta warszawskiego, a mianowicie o ucieczce Rudolfa Hessa do Wielkiej Brytanii12. Obrazowo opisuje on radość i podekscytowanie ludzi, którzy z zaciekawieniem komentują ten fakt. W zapiskach tego autora można znaleźć informacje na temat ówczesnego położenia politycznego oraz ówczesnej sytuacji w Niemczech, odniesienia do wydarzeń na Bałkanach i w Afryce, a także charakterystykę Mussoliniego. O emocjach świadczą liczne wykrzyknienia w tekście. Tytelman z ironią i humorem przedstawia ostatnie nowiny w getcie warszawskim, ale w jego dzienniku nie brakuje i poważnej refleksji. Zdaje sobie sprawę, że tylko nieliczni interesują się sensacyjną wiadomością – dla większości, do której i on sam może wkrótce dołączyć, istotne są straszliwy głód, przenikliwe zimno i ogromne zmęczenie: „Masa nie wierzy już w nic! Nawet słońce tego roku do nas nie przychodzi! Jeśli ono zaświeci, może nawet jutro, będę już w ciemnym grobie”.

Szajnkinder (?–?)

Jednym z autorów relacji w tym tomie jest także Sz. Szajnkinder (Szejnkinder)13, przedwojenny działacz i dziennikarz sportowy w Warszawie. W getcie warszawskim prowadził dziennik oraz pisał utwory literackie. Opracowywał również różne relacje, najczęściej żołnierzy uczestniczących w kampanii wrześniowej14.

W swoich notatkach komentuje bieżące wydarzenia, opisując sylwetki dziennikarzy zmarłych w getcie. Należą do nich: Chaim Górka, Mojżesz Szklar, Roman Fas, Menachem Kipnis, Herman Czerwiński oraz Cwi Pryłucki. Zwłaszcza temu ostatniemu Szajnkinder poświęca dużo miejsca i łatwo zauważyć, że darzył go szczególną sympatią i szacunkiem. Wspomnienia spisane przez Szajnkindera są ciepłe i barwne. Przebija z nich tęsknota za minionym czasem. Sylwetki bohaterów zostały nakreślone w sposób wyrazisty, nierzadko ironiczny i zabawny, z pewnością interesujący.