RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Dzienniki z getta warszawskiego

strona 224 z 476

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 224


210 Część II. Dzienniki z getta warszawskiego [2]

nie chciała powierzyć nam rzeczy. Przyjechały grupy z Konstantynowa9, gdzie spędzili święta Bożego Narodzenia w specjalnie przygotowanych barakach. Rozmawialiśmy z Niemcami, którzy w ogóle nie mówili po niemiecku. Można było rozmawiać z nimi po polsku, rosyjsku, ukraińsku, ale niemiecki znali bardzo słabo. Kiedy przybyła druga grupa, kapitan, gruppenführer10, nie pozwolił nam nosić pakunków ręcznych. Powiedział, że te leniuchy mogą same nosić pakunki, i rozkazał nam siedzieć w ogrzewanych wagonach. Dopiero około 1 w nocy rozpoczęła się właściwa praca. Zaczęły nadjeżdżać samochody ciężarowe z różnymi bagażami, które musieliśmy w przeciągu kilku minut wyładować i załadować do wagonów. Szło to na niemiecki sposób, z kopaniem nogami i biciem nahajkami. Pracowaliśmy tak do wpół do ósmej rano. W czasie prac nocnych specjalnie wyróżnił się jeden z jadących do domu Niemców, który w sadystyczny sposób kopał i bił każdego Żyda i nie pozwalał [mu] odpocząć. Niektórym robotnikom połamano ręce i nogi. Inni mdleli. Koniec nocnych robót nastąpił o wpół do ósmej rano, gdy przyjechali dowodzący akcją, spojrzeli na zegar i powiedzieli, że [jest] już późno, a pociąg jeszcze nie odjechał. Wydali rozkaz, że w ciągu 2 minut pociąg ma wyruszyć. Kiedy przekazano im, że ma przyjechać jeszcze 7 samochodów z bagażami, jeden z nich zaczął krzyczeć i strzelać w powietrze na znak, co miało być sygnałem do odjazdu pociągu. W tej właśnie chwili nadjechały 3 samochody z bagażami. Pociąg już nie odjechał. Przy strzelaninie z rewolwerów, kopniakach i biciu w ciągu kilku minut przerzuciliśmy bagaże z samochodów do wagonów. Jeden z robotników, aplikant sądowy, był cały zakrwawiony od bicia, jakie dostał.

Interesująca okazała się rozmowa z volksdeutschem z oddziałów pomocniczych

SS. Po nocnych robotach, kiedy dał nam zaświadczenia pracy – było to o godzinie

9 rano – rozmawialiśmy z nim o całej nocnej pracy na takim mrozie, w wolnym polu, bez odrobiny ciepłej wody. Odpowiedział nam, że on też [jej] nie dostał. „Wy, Żydzi, chcieliście wojny”. Na co jeden [z robotników] odpowiedział: „Gdybyśmy my, Żydzi, mieli tyle siły, to byłoby zupełnie na odwrót”. Na co on z uśmiechem odparł jak ktoś, kto sam nie wierzy w to, co mówi. Po pracy część [osób] poszła spać.

ARG I 462/1 (Ring. I/1040)

Opis: oryg. lub odpis, rkps (MS*), ołówek, j. żyd., 148×208 mm, k. 1, s. 1. Na marginesie litera (ołówek [?]): „E” [?].

Tytuł napisany przez H.W. (atrament). Dok. był przechowywany w segregatorze.