RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Dzienniki z getta warszawskiego

strona 100 z 476

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 100


86 Część I. Dziennik Abrahama Lewina [8]

jeżeli możemy jeszcze mieć nadzieję i czekać jaśniejszej przyszłości, może ona nadejść jedynie dzięki opamiętaniu się ludzkości, z pojęcia tego, co kardynalne i zrozumiałe samo przez się. Oczywistą prawdą jest, że największą świętością na świecie jest życie, przede wszystkim ludzkie życie i że ludzka krew jest bezwzględnie nietykalna. To opamiętanie musi przyjść i przyjdzie. Narodzi się nowa ludzkość, do której należeć będzie również naród niemiecki.

Wszystko to jest pieśnią przyszłości. Tymczasem niemiecka nazistowska blond bestia wykonuje nadal swoją krwawą robotę. Dziś opowiedziano mi o trzech ofiarach zamordowanych w środku białego dnia, w blasku letniego słońca. Znany już u nas Frankenstein (daremnie Żydzi pocieszali się, że został wysłany na front) dziś około godziny

1 po południu zastrzelił na rogu ulic Gęsiej i Okopowej 23-letniego Żyda, który prowadził rykszę. Zapytał go, co tam robi. Młody człowiek odpowiedział, że przyjechał po pasażera [3] i zaraz odjeżdża. Morderca wyciągnął swój rewolwer i dwoma strzałami położył trupem zdrowego i pięknego człowieka. Dziś został również zamordowany stróż domu przy Elektoralnej 6 oraz jego znajomy, który akurat u niego przebywał. Widmo krwi nie znika z getta ani na jeden dzień. Każdy nowy mord pogłębia piekielne cierpienia, które przeżywamy. Kiedy to się skończy i czy będzie nam dane dożyć końca tego?

W ostatnią sobotę na Dworcu Wileńskim na Pradze zdarzył się smutny wypadek, który pociągnął za sobą kilka ofiar ludzkich, których będziemy z całego serca żałować z bardzo wielu przyczyn.

Żadnych dokładnych szczegółów na temat tego incydentu nie znam. Słyszałem jedynie, że pomiędzy grupą żydowskich robotników, która tam pracowała, a ich nadzorcą – Polakiem (inni mówią, że był to volksdeutsch) wybuchła kłótnia. Polak ponoć bardzo obraził żydowskiego robotnika, który miał na to zareagować łopatą albo drągiem i zabić Polaka. Szybko wybuchła krwawa bijatyka między Polakami, których liczba bardzo wzrosła, a Żydami. W rezultacie tej bijatyki dwaj Żydzi zostali zabici, a blisko dwudziestu zostało rannych. W końcu Niemcy wzięli w obronę żydowskich robotników i odprowadzili ich do getta. Musimy opłakiwać te trzy ludzkie życia i mocno żałować z powodu tego wypadku. Takie wydarzenia są jak oliwa na ogień hitlerowców, którzy czerpią z tego przyjemność duchową. Zapewne cieszą się, kiedy widzą takie wybuchy wrogości między Żydami i Polakami. To ułatwia im ich zadanie zdobycia i definitywnego zniszczenia kraju zgodnie ze starą zasadą: Divide et impera221. Jesteśmy zobligowani i powinniśmy dążyć do pokojowego i przyjaznego współżycia z Polakami. Musimy pamiętać, że wszyscy mamy jednego wspólnego wroga – nazistowskich Niemców, i jedynie wspólnymi siłami będzie możliwe, kiedy przyjdzie na to czas, przepędzenie ich z polskiej ziemi. Takie incydenty, oprócz tego, że pochłaniają ofiary, są bardzo szkodliwe z politycznego punktu widzenia dla nas, a także dla Polaków.

Oby takie incydenty się nie powtarzały!

Ten wypadek miał jeszcze dzisiaj swoje smutne echo. Urzędnik kahału Desen222szedł do pracy. Po drodze na ulicy Żelaznej został napadnięty przez polskiego policjanta, który mocno pobił go gumową pałką. Policjant powiedział, że to zemsta za Polaka, który został zabity przez Żydów. [4] Krzyczał przy tym, że to, co się robi