212 „Biuletin”, nr 13 (23), 15 listopada 1941 [1]
Podbijasz nowe kraje, i wszystko po to, aby banda pasożytów, brunatni panowie i partyjni bonzowie mieli nową okazję do mordowania i rabowania. Oni również walczą, ale z ludnością cywilną na zapleczu frontu. Uciskają ją, jak tylko mogą…
[5] Towarzysze. Nie pozwolimy, aby robiono z nami takie rzeczy. Nie pozwolimy, aby uważano nas za idiotów. Skończymy z tym. Uczciwie walczyliśmy za ojczyznę, ale nie będziemy walczyć za taką bandę. Musimy zrobić z nią porządek. Im prędzej, tym lepiej. Wrócimy do domu do naszych rodzin. Koniec z wojną…”.
W artykule „O czym nie powinniśmy zapominać” jest napisane: „Zamiast zwycięskiego pokoju czeka nas jeszcze długa wojna. I po co? Czy my albo nasze rodziny jesteśmy za tak długą i krwawą wojną? Oficerowie w sztabie i partyjni bonzowie są oczywiście innego zdania. My nie jesteśmy dla nich niczym poza bezmyślnym, posłusznym stadem bydła, które powinno krwawić i zdychać za ich »wyższe« polityczne i osobiste cele. To lekkomyślne obchodzenie się z naszym życiem i krwią stało się już przyzwyczajeniem dla hitlerowskiej bandy, nie bacząc na to, że my, żołnierze, stanowimy kamień węgielny władzy niemieckiej. My, żołnierze, musimy kierować własnym losem i losem naszej ojczyzny. Nazistowskie dowództwo wojskowe nie może albo nie chce wykorzystać naszych zwycięstw militarnych. Musimy to robić sami… Nasza przelana krew, śmierć setek tysięcy towarzyszy daje nam prawo, aby wymagać, abyśmy to my sami decydowali o własnym losie. Drogę do tego pokazuje nam historia wojenna Niemiec. Nasi starsi towarzysze na froncie, zwłaszcza byli członkowie partii socjaldemokratycznej, pamiętają jeszcze Rady Robotników i Żołnierzy, które przejęły władzę w listopadzie 1918 r., aby ratować przed pewnym upadkiem Niemcy i ówczesną niemiecką armię. Każdy regiment661miał swoją Radę Żołnierzy, każda fabryka swoją Radę Robotników…662Czeka nas trzecia, najcięższa wojenna zima. Czego możemy od niej oczekiwać? Dla nas – mrozu, trudności z wyżywieniem, »bohaterskiej śmierci« pielgrzyma w rosyjskim kraju biedy; dla naszych rodzin – głodu, biedy, obozów koncentracyjnych i wrogich bomb. Czy może uratować nas przed tym kłamliwa partyjna propaganda? Najwyższy czas, zanim będzie za późno, aby pomyśleć o naszym losie, o przyszłości wolnych, wielkich, socjaldemokratycznych Niemiec, o bezcelowości dalszego przelewania krwi. Wkrótce nadejdzie dzień, kiedy decyzje i władza w państwie będą musiały przejść i przejdą w pewne ręce żołnierzy i robotników. Musimy być gotowi. Jedynie od nas zależy, kiedy wybije decydująca godzina”.
W artykule „Słowa i opowieści” jest napisane:
„Przyzwyczailiśmy się do przyjmowania słów Führera jak ewangelii, i w pewnych przypadkach rzeczywiście nią były. Jednak od początku wojny wiele się pod tym względem zmieniło… 6 października 1939 r. Hitler powiedział w Reichstagu: »Wielkie wojny, które niegdyś Rosja i Niemcy toczyły przeciw sobie, były nieszczęściem dla obu krajów… Porozumienie rosyjsko-niemieckie pokazuje jednak jasno, że wszelkie twierdzenia Anglii o dążeniach Niemiec do opanowania Uralu, Ukrainy, Rumunii itd. są produktem chorej, wojennej fantazji…« W swoim przemówieniu wygłoszonym