„Jugnt Sztime”, nr 4 (7), kwiecień 1941 [8] 613
„Wolność” pisze w artykule „Nieobecni”: „Ruch komunistyczny poza granicami Związku Sowieckiego znika zarówno z powierzchni życia politycznego, jak i z podziemia i konspiracji. Partia komunistyczna, która będąc nielegalną, wykazywała w Polsce pewną aktywność w warunkach połowicznej demokracji, jest nieobecna, gdy polski naród prowadzi krwawą wojnę o wyzwolenie narodowe i społeczne. Tak samo dzieje się w krajach zachodniej Europy, gdzie partie komunistyczne były niezwykle waleczne pod ochroną praw demokratycznych. Teraz, kiedy za każdą nielegalną ulotkę można zapłacić życiem, nie ma ich. Dziś bolszewizm to z jednej strony oficjalna polityka sowiecka, z drugiej strony wiele mówiąca nieobecność ruchu komunistycznego w Europie. Nieobecność ta nie oznacza jednak, że zniknęli już entuzjaści i zwolennicy socjalizmu. Są jeszcze tacy. Ludzie ci, którzy żywią się resztkami zdradzonej idei, zmienili ostatnio strategię rewolucji, strategię walki klasowej na strategię militarną, oczekując jedynego wybawienia nie z samodzielnego powstania mas ludowych, ale z siły armat, czołgów i samolotów Armii Czerwonej. Nastawiają oni od czasu do czasu uszy w kierunku Kremla, ale stamtąd nikt nie woła. Najkrwawszą walkę wziął na siebie socjalizm”.
W swoim manifeście pisze grupa „Wolność”: „Walka o nową Polskę jest walką o wolność, sprawiedliwość i pokój. Walka o taką Polskę jest walką o socjalizm… Wszystkim narodowościom w Polsce musi zostać zagwarantowane pełne polityczne, ekonomiczne i kulturowe równouprawnienie. Rasizm i antysemityzm muszą zostać usunięte z życia społecznego w Polsce”107.
„Gwardia” pisze w artykule „Piąta kolumna”: „Piąta kolumna była aktywna w Polsce przed wojną. Była to falanga faszystów, szowinistów, propagatorów hitleryzmu, dla których cały świat koncentrował się na żydowskim straganie, propagandystów hitleryzmu, którzy zredagowali list z pozdrowieniami od histerycznych panien do generała Franco, mordercy hiszpańskich dzieci. Byli to ci, którzy pozdrawiali na warszawskich ulicach Goebbelsa, Göringa i obecnego »gubernatora« Franka, wtedy drogich gości polskiego rządu. Dziś również nie brakuje w Polsce piątej kolumny. Są to ci, którzy marzą o tym, jak zniszczyć w narodzie dążenie do wolności w walkach narodowych, i w jaki sposób stępić nienawiść narodu do faszyzmu i totalitaryzmu w akcjach przeciwko zamkniętym w murach getta. W przedpokojach gestapo, w redakcjach hitlerowskich gazet w polskim języku, tam [3] jest aktywna piąta kolumna, której celem jest zmiażdżyć powstające rewolucyjne siły Polski, wplątać społeczeństwo w sieć denuncjacji, donosów i ideologicznych kłamstw. Dlatego dziś piąta kolumna musi zostać bezlitośnie zdemaskowana i odkryta”.
„WRN” pisze w artykule „Nie spuszczać ich z oka”: „Coraz częściej zauważamy przypadki wyjątkowej lojalności polskich urzędników pracujących w urzędach okupacyjnych. Tu kanalia pomaga Niemcowi prześladować Żydów, tam znajdują się nauczyciele wykonujący brutalnie niemieckie zarządzenia i terroryzujący dzieci oraz rodziców.