RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Prasa getta warszawskiego: Bund i Cu...

strona 730 z 902

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 730


684 „Jugnt Sztime”, nr 1 (14), styczeń 1942 [8]

Z zaciśniętymi pięściami, myśląc o Twoim bolesnym życiu, złożymy teraz przysięgę: Nie samej „zemsty”, nasz Bóg nie jest prymitywnym Bogiem zemsty.

Oczywiście nie wybaczanie, nasz Bóg nie jest ludową aa[…]aa to będzie przysięga wystawienia rachunku, pokwitowania, dla wszystkich, którzy aa[…]aa Ciebie, z innymi, ze wszystkimi ludźmi, którzy walczyli za wolność aa[…]aa te same ręce, które szykują grób dla starego, strasznego aa[…]aa świata, te same czerwone ręce przyjmą aa[…]aa Twoich morderców!

Ponieważ żadne krzywda nie pozostanie nie ukarana. Żaden aa[…]aa żadnego krzyku bólu nie damy zadusić aa[…]aa zebrane, wszystko w odpowiednim czasie aa[…]aa.

aa[…]aa nie został zapomniany aa[…]aa bat, którym bito strajkujących żydowskich robotników, aa[…]aa nie został zapomniany aa[…]aa morderca, który prowadził Hirsza Lekerta, [Stefana] Okrzeję, [Józefa] Mireckiego210 na aa[…]aa tak jak nie zostali zapomniani mordercy Róży Luksemburg211, Karola Liebknechta212 i [Giacomo] Matteottiego. Twoi i moi, nasi i wszystkich aa[…]aa ojcowie i nauczyciele – tak nie zostaną zapomniani mordercy [Mieczysława] Niedziałkowskiego i [Kazimierza] Czapińskiego, [Norberta] Barlickiego i wielu, wielu bezimiennych ofiar i męczenników. Wystawiony zostanie rachunek Twoim mordercom i mordercom Twoich towarzyszy z więzienia, mój towarzyszu w socjalizmie.

Nadejdzie wielki dzień rozrachunku!

Wtedy Ty w purpurowym blasku bohaterstwa będziesz miał roszczenia, a my będziemy płacić.

Za Twoje zamęczone życie, za nasze zbolałe serca, za nasze noce krwi i łez. Do tej chwili śpij spokojnie, zamęczony towarzyszu i przyjacielu!

Nadejdzie dzień rozrachunku!


Młodzież opowiada.

Tak bardzo chcę żyć!

– Dzień dobry Ojzer. Co słychać? Długo się nie widzieliśmy. Co porabiasz? Zamiast odpowiedzi na policzkach Ojzera pojawiają się łzy płynące z jego czar-

nych, głęboko osadzonych oczu.

– Co się stało Ojzer?

[8] – Wybacz mi. Jestem już jak moja mama, przy każdym słowie płaczę. Oj, mój drogi Chaim. Kto mógłby to sobie wyobrazić.

– Co się stało?