„Cajt-fragn”, nr 3, grudzień 1941 [10] 749
Przejście od państwa feudalnego, rolniczego, do kapitalistyczno-przemysłowego odbyło się w Japonii w inny sposób niż w przemysłowych państwach Zachodu. Podczas gdy we wszystkich krajach kapitalistycznych na świecie przemysł budowany był przez inicjatywę prywatną, która wspierała się na fundamencie liberalizmu i była regulowana przez prawa wolnej konkurencji, w Japonii cały [4] proces industrializacji przeprowadził rząd kraju, w sposób planowy i środkami państwowymi.
Jednakże już po dwóch dekadach planowej industrializacji rząd zaczął intensywnie przekazywać w ręce prywatnych kapitalistów wiele państwowych monopoli. To jednocześnie otworzyło szersze możliwości dla kapitału zagranicznego. Jednakże główne kierownictwo produkcji pozostało we władaniu 2–3 bogatych rodzin, które skoncentrowały w swych rękach największe środki produkcji. Przejęli oni wszystkie monopole, utworzyli potężne koncerny i trusty. Dwie rodziny posiadają obecnie przeważną część banków, fabryk i gruntów. Pod ich wpływem znajdują się ministrowie, organizacje polityczne i prasa.
W tym samym czasie doszło do olbrzymiego przyrostu [naturalnego] społeczeństwa dzięki zniesieniu ograniczeń [limitu] narodzin. Z 26 milionów mieszkańców w roku 1854 społeczeństwo zwiększyło się do 69 milionów w roku 1935. Obecnie, dzięki podbojowi dalszych terytoriów, liczy już ponad 100 milionów ludzi.
Japonia cierpi zatem na nadmiar ludności. Oto kilka danych: właściwa Japonia zajmuje obszar 382 tysięcy km 2 z ludnością 64 miliony osób. Tylko 17 procent ziemi nadaje się do obróbki rolnej. Reszta kraju pokryta jest błotami, lasami, jeziorami, górami i piaskami. W ten sposób na 1 km 2 ziemi użytkowej przypada w Japonii 1000 [osób], podczas gdy w Niemczech – 200, we Francji – 108, w Anglii – 226, w Belgii, gdzie każdy pasek ziemi jest obrobiony – 394, w Polsce – 85. Jest zatem Japonia najbardziej zaludnionym krajem na świecie.
Problem regulacji przyrostu naturalnego społeczeństwa miał specyficzny przebieg. W okresie od XV do połowy XIX w., gdy Japonia była całkowicie odcięta od otaczającego świata, władcy określali maksymalną liczbę ludności, jaką kraj mógł wyżywić. Szeregiem aktów prawnych przyrost naturalny został ograniczony. Przewidziano wielkie i ciężkie kary dla rodzin, które miały wiele dzieci. Z czasem prawa te stworzyły tradycję narodową, która stała na przeszkodzie przyrostowi naturalnemu. W pewnych prowincjach z 5 dzieci w rodzinie zabijano 2, a w innych dozwolone było utrzymanie przy życiu tylko pierworodnego. Gdy jednak porty Japonii otworzyły się na otaczający świat, a państwo weszło na drogę konkurencji z obcymi krajami, zniesiono wcześniejsze ograniczenia i popadnięto w drugie ekstremum – [gwałtownego] podwyższenia przyrostu naturalnego. W ciągu jednego prawie wieku osiągnięty został przyrost [wynoszący] 300 procent.
[5] Było to świadome dążenie władz japońskich, które także dziś znajduje wyraz w ogólnie panującej doktrynie japońskiego faszyzmu, że naród, który dusi się we własnym kraju, jest automatycznie zmuszony do zdobycznych przedsięwzięć, a kraj, który ma nadmiar ludności, cierpi głód, inaczej walczyć będzie niż kraj syty i zadowolony.
Przemysł Japonii musiał mieć tanich robotników. Generałowie japońscy marzyli o wielkich zastępach żołnierzy. Także Europie zjawisko to nie było obce. W czasie industrializacji Europy rządy przez różne premie powiększały przyrost naturalny ludności. Nadmiar ludności spowodował w Europie wzrost wielkich ruchów robotniczych