„Cajt-fragn”, nr 3, grudzień 1941 [10] 769
epoce świat przedstawia sobą jeden organizm. Gdy chorować zaczyna jedna część, cierpi na tym całe ciało. Jedną z największych przeszkód w organizowaniu chaosu po wojnie światowej była angielsko-amerykańska sytość, stanie Ameryki na boku. Winno być to odrzucone nie tylko przez rządy. Pamiętamy przecież, z jakim uporem australijscy reprezentanci robotniczy na kongresach międzynarodowych odrzucali każdą myśl o otwarciu wrót swych krajów dla szukania pracy przez ludzi z krajów, gdzie panuje kryzys. Anglia i Ameryka nie tylko przez swe kapitalistyczne i imperialne rządy, ale także przez ukształtowanie społecznej opinii publicznej nie chciały wziąć udziału w rzeczywistej, planowej organizacji stosunków gospodarczych w rozmiarze międzynarodowym. Wiemy, że jest to wyzwanie, któremu sprostać mogą tylko rządy socjalistyczne. Do tego jednak potrzebne jest, aby masy pracujące na całym świecie pojęły tę rzecz i były na to gotowe. Masy robotnicze w krajach europejskich i azjatyckich wykazywały w przeszłej epoce więcej chęci dla rozwiązań rewolucyjnych. Masy z Ameryki i Anglii wychodzą ze swego narodowego wspaniałego odosobnienia309, poznają świat i także siebie. Klęski są często bardzo użyteczne, przyspieszają bowiem proces dojrzewania mas, rewolucjonizują ich psychikę.
Wierzymy, że częściowe klęski, jakie poniosły Anglia, Ameryka i Rosja pomogą w narodzinach prawdziwie międzynarodowego porozumienia, uczynią silniejszym dążenie do przebudowy struktur społecznych i politycznych w tychże krajach, tak jak [też] jesteśmy przekonani, że ostateczna klęska Niemiec doprowadzi do rewolucji w państwach Osi.
Jedność żydowska
Czy antyżydowskie prześladowania wzmocnią poczucie żydowskiej jedności w żydowskim społeczeństwie? Na pierwszy rzut oka – tak. Pod strasznymi ciosami hitleryzmu, w atmosferze nieskończonej ruiny i zagrożenia śmiercią wzmocni się poczucie wspólnoty losu, wzajemnej więzi. [33] Wspólne cierpienia wykuwają świadomość solidarnościową, stapiają, jednoczą.
Jest to jednak zjawisko przemijające i tylko powierzchowne. Nawet w więziennym życiu, w gettach, zachodzi nadal proces zróżnicowania klasowego w społeczeństwie żydowskim. Spotkać można byłych kapitalistów, właścicieli nieruchomości, którzy umierają z głodu. Nie chodzi tu jednak o jednostki, ale o tendencję społeczną. W getcie wykształciła się warstwa burżuazji żydowskiej, która ma w swych szeregach „pierwszą brygadę” wywodzącą się z przedwojennego stanu kupieckiego oraz „czwartą brygadę” nowobogackich, [którzy dorobili się] na szmuglu, aferach i nielegalnym handlu.
Jej oblicze? – obrzydliwe. To nic dziwnego. W warunkach wojennej samowoli i hitlerowskiego barbaryzmu nie może wyrosnąć przyzwoita, kulturalna burżuazja. Na śmietniku korupcji i protekcji musi [za to] wyrosnąć dziki, bezuczuciowy, zapyziały i pozbawiony kultury koniunkturalista. Jest przeto naturalnym, że „złota młodzież” może być zdolna do tańca między martwymi, do bogacenia się z czyjejś krwi i czyichś łez.
Tak czy inaczej – nasze społeczeństwo stale dzieli warstwa, która akumuluje kapitał (tymczasem żrą oni i żłopią), lecz gdy powstaną ku temu warunki, przemienią się