Słyszałem, że Żydówce zabrali towar, a ta biegła ulicą i wołała na cały głos: „Złodziej!” Słyszałem o chłopcu, któremu zabrali towar, złapał [jednego z Niemców] za rękę i krzyczał. W sklepie z lampami ktoś schował do kieszeni dwie lampki. Żydówka wsadziła rękę do kieszeni i powiedziała: „U nas się nie kradnie, w naszym kraju jest inaczej”.
Słyszałem, że w Krakowie Gmina Żydowska prowadzi pertraktacje o pozostawienie
tam 30 000 Żydów. Podobno [Niemcy] przystają na to. Mówi się, że winę ponosi
Gmina Żydowska, bo właśnie ona stale mówiła o zbyt wielkiej liczbie uchodźców
w Krakowie.
Łapią Żydów do robót w Małkini, do kopania okopów.
Dziś, dwudziestego siódmego maja, słyszałem następującą historię: na Świętojerskiej 11 mieli wznieść mur, dali łapówkę, więc przesunęli na [Świętojerską] 13, dali łapówkę, więc przesunęli dalej. To samo dzieje się w innych rejonach, jak np. na Nalewkach, Nowolipkach, gdzie dotychczas nie ma murów, bo dano w łapę.
W pewnej kamienicy na Muranowskiej było 15 wypadków tyfusu, nie zamyka się
domu, bo lekarz dostaje w łapę 800 zł miesięcznie.
Jeśliby wojna trwała tak długo, jak długo Żydzi mogą wytrzymać, to byłoby bardzo
źle, bo Żydzi są w stanie wytrzymać dłużej, niż potrwa wojna.
28 maja. Słyszałem przygnębiające wiadomości z Łodzi, żyją tam tylko o chlebie
i wodzie. Nie wolno wyjechać. Za opuszczenie getta grozi kara śmierci. Dzieci z gimnazjum R[umkows]kiego667 z siódmej i ósmej klasy zabrano ze szkoły do pracy.
Zdarzyło się na Gęsiej, że pobito volksdeutscha, [w następstwie] aresztowano
kilkudziesięciu Żydów.
W Łodzi można się wydostać z miasta w ten sposób, że wywożą na narach. Żydom wolno odprowadzać [nieboszczyka] tylko do bram getta668. Okropne warunki w getcie. Długie kolejki przed ustępami, ciasnota, nie dopuszczają paczek, jedynie listy. Przewiezienie człowieka kosztuje około 1600 i więcej zł. Dziennie umiera 60 Żydów. W samej tylko Łodzi mieszka 200 000 [Żydów].
W Kaliszu są jeszcze Żydzi, ci, którzy pozostali w halach669.
ARG I 449/51 (Ring. I/507/1)
Opis: oryg., rkps (ER*), atrament, j. żyd., 175x220 mm, tekst miejscami nieczytelny, k. 1, s. 2. Na górze litera (atrament): „T”.
Dok. był przechowywany w segregatorze.
Druk: Kronika getta, s. 138–142; Ksowim 1, s. 129–132; Joman 1, s. 126–130.
667 Nie wiadomo, o które dokładnie gimnazjum chodzi, jako że całe szkolnictwo w getcie łódzkim podlegało Wydziałowi Szkolnemu Przełożonego Starszeństwa Żydów, zatem wszystkie gimnazja postrzegano jako „gimnazja Rumkowskiego”.
668 Informacja nieścisła. Cmentarz żydowski na Marysinie w Łodzi (tzw. nowy cmentarz) znajdował się na terenie getta.
669 Żydów, którzy pozostali w Kaliszu po przymusowym wysiedleniu, wiosną 1940 r. przeniesiono do fabryki Lustiga i innych budynków fabrycznych przy ul. Złotej.