[4] Opowiadają rozmaite piękne historie o pojmanych bolszewikach. Ich postawa
budzi u wszystkich szacunek i uznanie. Aby udowodnić, że bolszewicka armia chodzi goła i bosa, zabrano im buty. Jeńcy przy każdej nadarzającej się sposobności wołają, że „iGiermancyi” zabrali im buty. Widziałem, jak ludność polska obrzuciła ich papierosami. Opowiadają o przypadkach bardzo odważnego zachowania się wobec konwojentów niemieckich. Ludzie mówią, że jedną i tę samą grupę jeńców prowadzą kilka razy przez miasto, aby wywołało to większe wrażenie oraz żeby sądzono, że któż wie, ilu jest jeńców.
Mówią, że w szpitalu wojskowym [na rogu] Leszna i Ogrodowej pewnego pięknego
poranka ranni żołnierze przestali się witać hitlerowskim pozdrowieniem, jak gdyby
się zmówili. Opowiadają też, że codziennie buntują się ranni, których wypisuje się ze szpitala i kieruje na front. Rozstrzeliwuje się ich za to w Cytadeli.
Opowiadają, że chorzy przez okno podziwiali ci oklaskiwalic dwóch chłopców
żydowskich, cktórzyc przeleźli przez mur. Gdy policjant polski, a następnie 2 niemieckich żandarmów zaczęło bić dzieci, oni krzyczeli: „iDu ausgefressener Schweinehund, du Dreckburger!i”1481. Opowiadają, że podobny wypadek wydarzył się w Ogrodzie Krasińskich, gdzie żołnierze rzucali chleb dzieciom żyd[owskim]. Gdy żandarm zaczął je bić, zwymyślali go: „iDu ausgefressener chazer!i”1482.
Żydzi nie siedzą bezczynnie, mają swoją politykę, własną strategię. Według nich
Turcja już dawno temu powinna była przystąpić do wojny. Rozsiewa się co kilka dni
plotki, że Turcja wypowiedziała wojnę Niemcom. Tego rodzaju plotki powtarzały się
już kilkakrotnie. Ostatnim razem w połowie sierpnia.
Słyszałem o dużej demoralizacji wśród żołnierzy [niemieckich]. Obok Dworca
Głównego znajduje się cała giełda, gdzie żołnierze sprzedają rozmaite przedmioty, jak oficerki, prześcieradła, konserwy itp. Wszystko, co można jeszcze zabrać z koszar, przynoszą tam i sprzedają. eOd czasu do czasu pokazuje się samochód z aa[…]aa.e
ARG I 448/5 (Ring. I/506)
Opis: oryg., rkps (ER*), atrament, j. żyd., 156x197 mm, k. 2, s. 4.
Druk: Kronika getta, s. 302–306; Ksowim 1, s. 281–284; Joman 1, s. 300–302.
25 sierpnia 1941
[1]
25/8 Słyszałem o pewnym żydowskim krawcu z Bolimowa (powiat warsz[awski])
1483, który dosłownie umierał z głodu [w getcie], [zatem] przedostał się z powrotem do swojej wsi. Gdy przybył do wioski, chłopi podrzucali go w górę. „gNasz krawiec wróciłg”. Pisze stamtąd wspaniałe listy, pracuje tydzień–dwa u każdego chłopa po kolei. Każdy ma dużo leżącego towaru, z którego krawiec szyje rozmaitą odzież. Powodzi mu się bardzo dobrze. Wszystkiego ma pod dostatkiem.
1481 Ty obżarta świnio, ty dekowniku (niem.).
1482 Ty obżarta świnio! (zapisane w mieszaninie j. niem. i żyd.).
1483 Bolimów (pow. Skierniewice).