strona 409 z 656

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 409


Został zastrzelony wspólnik Erlicha, Rurman1747, przezywany gChłopakiemg, to samo stało się z bliskimi przyjaciółmi Gancwajcha, rozstrzelano ich tej nocy w znanym nocnym kabarecie („Arizona”, Nowolipie 181748). Wcześniej jeszcze zastrzelono znanego gestapowca, Milka Tine1749 (na murach były napisy: „jPsu psia śmierć, zdechł Milek Tynej”1750). Tak samo postąpili ze [Stanisławem] Andersem. Teraz siedzą w więzieniu gestapowcy Świeca i Esterowicz1751, którzy pierwsi donieśli Gestapo o nielegalnych organizacjach żydowskich i nielegalnych publikacjach. Opowiadają, że zastrzelono ich na Pawiaku już dziesięć dni temu, tj. gdzieś 8 maja.
Warto się przy tym zastanowić, czy mamy więcej donosicieli gestapowców niż
inni. Krąży taki oto dowcip: spotykają się dwaj Żydzi. Jeden pyta drugiego: „Co słychać?”, drugi odpowiada: „Przecież jeden z nas na pewno jest na usługach Gestapo, więc nie chcę ci mówić”. Opowiadają, że jest [w getcie] 400 donosicieli. Sądzę jednak, że skoro funkcjonują w getcie setki nielegalnych młynków ze składami mąki, z nielegalnymi piekarniami, fabryczkami, przedsiębiorstwami handlującymi skórą oraz wszelkimi innymi zakazanymi towarami, to nie ma przecież aż tak wielu donosicieli, żeby można było uważać, iż jest ich u nas więcej niż u innych. I przecież ruch podziemny, ci, którzy przybyli ze Wschodu, nie obawiają się tak każdego dozorcy, każdego obcego jak to ma miejsce po tamtej stronie.
Dlatego uważam twierdzenie, że jesteśmy bardziej zdemoralizowani niż inni, za
przesadzone, zwłaszcza jeśli się uwzględni nasze szczególnie ciężkie położenie [i fakt], że większość staje wobec alternatywy: albo pójść [2] krzywą drogą, albo umrzeć z głodu. Nie starajmy się więc przedstawiać rzeczywistości w barwach ciemniejszych niż ona jest. Zwłaszcza, że jest ona i tak dostatecznie czarna.
Mocno rozpowszechnione jest donosicielstwo wśród Żydów niemieckich. Pierwsza
partia, przybyła ze Zbąszynia, dostarczyła wielu donosicieli, aferzystów i szantażystów. Dlatego [Żydzi] niemieccy mieli u nas bardzo złą reputację. To oni przecież kierują grupami robotników na placówkach niemieckich (zresztą Ha-Szomer ha-Cair zabronił swoim członkom po czerwcu 1941 r. pracować na placówkach niemieckich, żeby nie pomagać wrogowi1752). Obecnie, kiedy przybyli nowi Żydzi niemieccy1753, ogarnął nas znowu strach: czy nie zalewa nas nowa fala donosicieli i aferzystów. Uważano, że taki jest właśnie cel skierowania ich do getta. Z Żydami niemieckimi mieliśmy tu w ogóle smutne doświadczenia. Przy pierwszej lepszej okazji grożą: „iIch mache eine Anzeige, ich gehe in Gestapoi”1754. Niejedno już uzyskali, ponieważ obawiano się, że spełnią swe groźby.
Problem donosicieli, który tak często występował w historii żydowskiej, znów jest
na porządku dziennym. Niestety, obawiają się użycia przeciwko nim środków terroru, gdyż okupant może wziąć za to krwawy odwet. Jest to może najbardziej tragiczne,



1747 Szmul Rurman (1908–1942), zwany również Szmulik Chłop; zob. ARG. Getto warszawskie I, dok. 95–96.
1748 W oryg. Ringelblum podaje błędnie ul. Mylną; zob. s. 217, przyp. 1199.
1749 Por. dok. 134.
1750 „Psu psia śmierć” – cytat z Braci Karamazow Fiodora Dostojewskiego.
1751 Brak bliższych informacji o tych osobach.
1752 Por. dok. 158.
1753 Chodzi o Żydów niemieckich przybyłych z Rzeszy w kwietniu 1942; por. dok. 150.
1754 Złożę na ciebie donos, idę na Gestapo (niem.).